Blog > Komentarze do wpisu

Jak poznać, że się jest starym koniem

Teoretycznie nie ma niczego prostszego od zauważenia, że jest się starym koniem. Wystarczyłoby spojrzeć na zdjęcie w dowodzie osobistym, potem w lustro i znaleźć 302 różnice. Wszakże ilość identycznych koszulek z Bartem Simpsonem (Rock this way!) noszonych przez panów w wieku różnym udowadnia, że sprawa nie jest taka prosta.

No pewnie, łatwe porównania: matrix, incepcja (więcej Barta Simpsona, we need to go deeper!) W rzeczywistości jednak to bardziej kolonijna opowieść o duchach: w kółko pojawia się to samo widmo. Jak refren "chcemy być sobą jeszcze, wreszcie". Był najwyższy czas, aby ruszyć na wyprawę i ostatecznie ustalić, czy jest się starym koniem, czy też nie. Urlop w Stegnie sprzyjał. Lato, piękna pogoda. Wczasy. Oto podsumowanie moich doświadczeń.

1. najfajnieszą pamiątką z wakacji jest nowe lusterko samochodowe. Gdyż poprzednie jakoś tam się urwało. Na zamontowanym po nerwowych poszukiwaniach a to lusterka, a to lakiernika nie ma co prawda napisu "Mierzeja 2014!" Niemniej cieszysz się jak głupi.

2. ponieważ dzieci przepadają na całe godziny i nie musisz już wszędzie za nimi chodzić, stać nad nimi, za nimi, całe dnie i przez pół nocy, przywozisz do domu okazyjne zakupionych i przeczytanych co najmniej 5 książek.

3. okazuje się, że nie dajesz się już łatwo porwać i oczarować muzyce. W ogóle tracisz zaufanie do piosenkarzy. Ale jak masz nie stracić, skoro taki Perfekt ciągle obiecuje "żegnam was, nie spotkamy się". Ze dwadzieścia lat "nie spotkamy się i nie spotkamy się". A jak przychodzi co do czego, to jedziesz nad Bałtyk a tam lato z radiem. I co? I spotykamysię. Soniczne ataki gwiazd polskiej piosenki są nie do uniknięcia.

4. z wycieczki do Gdańska pamiętasz właściwie tylko to, że młody przez godzinę jęczał, żeby mu kupić drewnianą kuszę, którą zauważył na pierwszym w ogóle odwiedzonym straganie. Przy okazji odkrywasz swoje zdolności profetyczne gdyż

5. przepowiadasz nieomylnie, że "to dziadostwo rozleci się za 2 godziny!" I co? I kupujesz a oręż rozlatuje się po dwóch godzinach. Lada chwila zostaniesz jakimś wajdelotą, gościem, który pamięta jak w starym dworku grywano na teorbanie i tak dalej.

6. morze jest ciepłe (jak na Bałtyk). Ale nie rzucasz się na nie jak należy, po bohatersku, po polsku, na płaskiego w odmęty. Nie. Zanurzasz się stopniowo i bezwiednie zaczynasz śpiewać kolędy. Oraz przypomminasz sobie bardzo udane logo Iglopolu (ni to lodowa góra, ni mors).

7. zapisujesz zasłyszane zza ściany zdanie "to przecież pan Anderson! Złodziej! ten pastor, co mi wpuścił do mieszkania węża!"

8. młody kupuje na straganie za swoje kieszonkowe zabawkowe kajdanki. Nawet na plaży nie rozstaje się z nimi. Nadchodzi facet z lodami (nadbałtycka klasyka), młody idzie z tymi kajdanami i należnością po loda. A lodziarz na to: a te kajdanki to chyba od mamy pożyczyłeś. 

9. idziesz deptakiem i widzisz, jak młody chłopak z widoczną nadwagą próbuje łapać bańki mydlane, wypuszczane z plastikowego świecącego pistroletu przez znudzoną handlarkę różnymmi "pamiątkami", ręcznikami, okularami i tak dalej. Wydaje ci się, że to idealnie podsumowuje cały wypoczynkowo letni stan, nastrój i styl.

10. jeszcze kierowca meleksa - gdybyście kręcili "Autostopem przez galaktykę" ten gość powinien grać Marvina. Takiej depresji, załamki, doła, pogardy i odrazy dla pięknych okoliczności przyrody rodzimej nie widzieliście jescze na żywo. Idziesz sobie nieśpiesznie wieczorkiem, a tu nadjeżdża elektryczny wózek. Dwoje pasażerów wraca z promenady. Stroje plażowe, pan ma na sobie koszulkę z Bartem Simpsonem (Rock this way!). Nasz Marvin ma twarz ukrytą w dłoniach i wspiera się ciężko na kierownicy. Droga jest prosta, prędkość mizerna. Jadą w dół. Prawie słyszysz "Here I'm - brain the size of a planet..."

A poważnie: bawiłem się doskonale :)

poniedziałek, 04 sierpnia 2014, tunder75

Polecane wpisy

  • Strefa ograniczonego zasięgu.

    1.W dziesięciostopniowej skali Kubota Stegna ma numer 9. Czyli: w klapkach na plażę nie doczłapiesz. Od tak zwanego miasta do morza daleko, więc nie uświadczysz

  • List do mojego zespołu

    Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo trudny. Rozstania na ogół są takie. I chociaż na horyzoncie mam ciekawe widoki i wiele dobrych rzeczy majaczy w oddali, zakońc

  • Jak żyć za 40 tysięcy miesięcznie

    Eksperymenty - powiedzmy - których założeniem jest, aby dziennikarze, politycy czy sławni ludzie żyli przez jakiś czas za średnią krajową są oczywistością. Ile

Komentarze
2014/12/20 17:10:03
Oj tam od razu starym koniem ...

"W wierszach Michała Kędzierskiego odnajdziemy i Merrilla, i Brodskiego, i Audena, z jednej strony - dążenie do kunsztownej formy i rozległe kulturowe skojarzenia, z drugiej - precyzję opisu i sięganie do codziennego doświadczenia..."

Jacek Dehnel

Tak, kiedyś się pisało wiersze :)