Blog > Komentarze do wpisu

Zbiórka pieniężna = konsultacje społeczne

Wiadomość o tym, że w Łodzi powstaną skwer i pomnik Lecha Kaczyńskiego próbowałem przyjąć spokojnie. Oczywista emocja często nie pozwala zauważyć ukrytych motywów i korzyści. Im bardziej jednak byłem spokojny, tym bardziej okazywało się, że nie – zwykłe wkurzenie się najzupełniej wystarczy.

 A nie tak dawno planowano przeniesienie pomnika Juliana Tuwima – największego i najsławniejszego poety w historii Łodzi – ze Śródmieścia na Retkinię. Google maps zwalnia mnie z tłumaczenia różnicy pomiędzy centrum a blokowiskiem, do którego nic nie mam, tylko mam daleko. Było to zatem na poważnie rozważane. Pomnik Tuwima na przedmieściach.

 

Tak, wiem że Tuwim ma swoją ulicę i ławeczkę przy Piotrkowskiej 104 oraz różne tablice pamiątkowe. Może zatem Rżewski? Gdzie jest pomnik Aleksego Rżewskiego – prezydenta Łodzi? Pomnikowej postaci, a jakże? Jest na pewno, tylko ja o nim nie wiem, bo jestem ignorantem. Niemożliwe, żebyśmy nie uczcili takiej osoby. Liczne Rady Miejskie na takie coś by nie pozwoliły. A ojciec Łodzi przemysłowej, Rajmund Rembieliński? To w końcu jemu zawdzięczamy, bagatela, że jesteśmy. Tak, ten ma ulicę. Małą bo małą, mogło być gorzej. Skwer i pomnik w centrum Łodzi nie są mu już potrzebne. Ostatecznie Lech Kaczyński też dla naszego miasta dużo zrobił. Podarował nam system identyfikacji! Sądzę nawet, że ten skwer i monument w takich okolicznościach to jednak może być za mało.

Pomnik ma powstać ze składek. Według inicjatorów to najlepsza forma konsultacji społecznych. I tu dopiero zaczynasz ulegać oczywistej emocji z oczywiście uzasadnionych przyczyn. Udana zbiórka, czyli taka, której wynikiem jest zebranie koniecznej kwoty, to nie są żadne konsultacje. ŻADNE. Nawet moje dzieci by to pojęły. Otóż najprostsze wyjaśnienie dlaczego: zbierze się nas 20 i każdy da dużo. Zbierze się kwota? Tak jest. 20 to reprezentacja w skali miasta? No ba! Przecie jak dużo dali, znaczy, że im zależy. Zresztą to my jesteśmy wybrańcami i my wiemy, czego ludzie chcą a czego nie chcą. Zgrabne pominięcie kwestii lokalizacji pomnika oraz powstania skweru, do czego przecież zbiórka funduszy nie ma absolutnie nic, jest sztychem mistrzowskim i dobijającym przeciwnika. Touche.

 

PS

A nie! Prawdziwie dobijające to będzie, jak pojawi się komentarz: to zróbcie zbiórkę pieniędzy na te swoje pomniki Rżewskiego i innych. Też możecie! Pojedynek taki. Tak. Wtedy to zostanie tylko wycie i tradycyjne załamanie rąk. Najgorsze, że pojawi się na pewno i to na poważnie.

Artykuł

 

czwartek, 13 lutego 2014, tunder75

Polecane wpisy

  • Strefa ograniczonego zasięgu.

    1.W dziesięciostopniowej skali Kubota Stegna ma numer 9. Czyli: w klapkach na plażę nie doczłapiesz. Od tak zwanego miasta do morza daleko, więc nie uświadczysz

  • List do mojego zespołu

    Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo trudny. Rozstania na ogół są takie. I chociaż na horyzoncie mam ciekawe widoki i wiele dobrych rzeczy majaczy w oddali, zakońc

  • Nić a nic

    Widok na południe jest wciąż otawrty. Spojrzenie wędruje Niciarnianą jak korytarzem wyżłobionym w poprzemysłowym krajobrazie z typową dla niego dużą ilością zie

"W wierszach Michała Kędzierskiego odnajdziemy i Merrilla, i Brodskiego, i Audena, z jednej strony - dążenie do kunsztownej formy i rozległe kulturowe skojarzenia, z drugiej - precyzję opisu i sięganie do codziennego doświadczenia..."

Jacek Dehnel

Tak, kiedyś się pisało wiersze :)