Blog > Komentarze do wpisu

Jak żyć za 40 tysięcy miesięcznie

Eksperymenty - powiedzmy - których założeniem jest, aby dziennikarze, politycy czy sławni ludzie żyli przez jakiś czas za średnią krajową są oczywistością. Ile razy można dochodzić do tych samych budujących wniosków, że jest ciężko, ale da się jakoś przetrwać. A nawet odnaleźć w tej nieprzyjemnej sytuacji jakieś plusy i rozwinąć się osobiście...

To takie ładne. Pochylić się nad losem tych, "którym się nie powiodło". Wiadomo jednak, że kiedy czlowiek się pochyla, po pewnym czasie robi się nieco niewygodnie, potem bardzo niewygodnie a na koniec cholernie niewygodnie. I trzeba się wyprostować, to znaczy wrócić do pełnego konta, stabilizacji i tak dalej. Wnioski, jako się rzekło, mogą być wyłącznie banalne. Nie ma co oczekiwać fajerwerków. Tutaj na przykład http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-zyc-za-minimalna-krajowa-gdy-podjadaja-ci-pomidora-3057608.html jest sobie taki właśnie "eksperyment". Co zdanie, to radość. Pani ma opłacone studia podyplomowe, więc nie dolicza ich do bieżących wydatków. W założonym czasie nie choruje, nie chodzi do stomatologa. Szuka tańszego klubu fitness oraz martwi się tym, że goście współlokatorów zjedli jej część zapasów z lodówki. Przez pomyłkę. 

Ja chciałbym zaproponować inny eksperyment. Chciałbym mianowicie sprawdzić, czy da się żyć za najwyższą krajową. Nie ma czegoś takiego ale ja się zadowolę 40 tysiącami. Będzie mi trudno ale jakoś zniosę. Nie wiem jak się mieszka w bardzo dużym domu. Pewnie można się zgubić i wcale nie jest wesoło. No i jak tu coś w ogóle wybrać, skoro prawie wszystko można? Wiadomo, pieniądze nie dają szczęścia ale ja się poświęcę i opiszę swoje zmagania z dostatkiem na łamach poratlu forsa.pl czy tam mamkabonyjaklodu.com. 

Zrobię to tak rzetelnie, jak się tylko da coś powiedzieć na podstawie cudzego życia. Obrazka płaskiego jak widokówka. Życia z którego w dowolnym momencie i pod byle pretekstem można wyskoczyć i raczej nie wracać.

środa, 12 lutego 2014, tunder75

Polecane wpisy

  • Strefa ograniczonego zasięgu.

    1.W dziesięciostopniowej skali Kubota Stegna ma numer 9. Czyli: w klapkach na plażę nie doczłapiesz. Od tak zwanego miasta do morza daleko, więc nie uświadczysz

  • List do mojego zespołu

    Ten dzień jest dla mnie wyjątkowo trudny. Rozstania na ogół są takie. I chociaż na horyzoncie mam ciekawe widoki i wiele dobrych rzeczy majaczy w oddali, zakońc

  • Nić a nic

    Widok na południe jest wciąż otawrty. Spojrzenie wędruje Niciarnianą jak korytarzem wyżłobionym w poprzemysłowym krajobrazie z typową dla niego dużą ilością zie

Komentarze
2014/02/12 11:24:39
Chętnie również wezmę udział w eksperymencie i opiszę, jak wyżyć za 40 tys. miesięcznie. O ile to jest możliwe... Oczywiście nie miesiąc lub dwa, ale co najmniej rok. Będzie to bardziej obiektywne. Pozdrawiam!
-
2014/02/12 11:32:44
No dobrze, ale co będziemy mogli powiedzieć po - zaledwie - roku? Ustalmy, że w tym wypadku powinno to być jakieś trzy, cztery lata. Możemy się przecież poświęcić dla sprawy!

"W wierszach Michała Kędzierskiego odnajdziemy i Merrilla, i Brodskiego, i Audena, z jednej strony - dążenie do kunsztownej formy i rozległe kulturowe skojarzenia, z drugiej - precyzję opisu i sięganie do codziennego doświadczenia..."

Jacek Dehnel

Tak, kiedyś się pisało wiersze :)