Blog > Komentarze do wpisu

Angry Bird... People

Od wizyty u mojej przyjaciółki Agnieszki żyję w ciągłym lęku. Otóż Agnieszce i jej córce udało się usypać z maskotek miaturowe Himalaje, w których bez ustanku panuje najwyższy stopień zagrożenia lawinowego. Moje obawy dotyczą dwóch rzeczy. Po pierwsze, oczyma wyobraźni widzę pokój usłany pluszakami, które wreszcie spadły z półek i regałów a na tym osuwisku bezradnych ratowników poszukujących ocalałych. Po drugie, patrząc na rozwój wypadków w pokoju mojej córki Michaliny boję się, że za kilka lat do podobnej katastrofy dojdzie i u nas. Każde urodziny, powrót z wakacji czy wycieczki to przecież nowe kotki, słoniki, pieski oraz, !, króliczki. Drobne kamyki w potężnych ruchach górotwórczych.

Od pewnego czasu w TESCO prowadzona jest akcja promocyjna. Z grubsza jej sens polega na tym, że za każde zakupy powyżej ustalonej kwoty otrzymuje się naklejkę. A kiedy zbierze się komplet, można zakupić ze znacznym rabatem dość fajną maskotkę postaci z gry Angry Birds. Z początku pluszowe ptaki i świnie leżały w markecie wszędy, ludzie zbierali znaczki i było w porządku. Zakładam oczywiście, że koszt produkcji takiego suweniru pozwala TESCO na tę hojność. Przy tak masowym zamówieniu jednostkowa cena pluszaka musi być niewielka. Ale chętnych nie brakuje, bo zakupy zrobić trzeba a zabawka fajna. No i gra popularna.

Problem polega na tym, że od pewnego czasu, bodaj dwóch tygodni, owych pluszaków nie ma już w żadnym znanym mi markecie. W moim osiedlowym wywieszono co prawda harmonogram... dostaw angry birdsów & co. Wczoraj np. przypadał termin takiej dostawy. Ludzie zgromadzili się przy półce i to, poważnie!, całkiem tłumnie. Wcześniej zresztą upewniliśmy się, czy termin zostanie dotrzymany i czy jedzie już do nas z daleka pociąg a w nim pluszowe ptaki i świnie (a tcy wagonów co najmniej czterdzieści, taka moc narodu czeka, przebiera nogami!)

Nie przyjechały.

Została tylko szara, naga półka.

Nie wiem, czemu TESCO nie oszacowało zainteresowania tą akcją i co zawiodło. Poza oczywiście zawodem polujących na te birds & pigs, bo tu zawiodło samo. Tak czy owak może jeszcze podziękujemy? W ten sposób nie dokładamy kolejnej cegły do muru maskotek, który - jak w smętnej pieśni barda - runie, runie, runie, co jest nieuniknione. I kto mnie wtedy odkopie? TESCO? 

wtorek, 27 sierpnia 2013, tunder75

"W wierszach Michała Kędzierskiego odnajdziemy i Merrilla, i Brodskiego, i Audena, z jednej strony - dążenie do kunsztownej formy i rozległe kulturowe skojarzenia, z drugiej - precyzję opisu i sięganie do codziennego doświadczenia..."

Jacek Dehnel

Tak, kiedyś się pisało wiersze :)